Budzę się w jesienny poranek, na zegarze znienawidzona godzina 6:00. To zostało mi po miesiącach pracy z „Arktyce” czyli naszej laboratoryjnej chłodni, gdzie trzeba było od wczesnych godzin porannych przygotować serię płytek z rozcieńczeniami naszego białka, które...

czytaj dalej